Nie czytaj tego bo się zmęczysz i pęknie Ci łeb. No i przeczytałeś... szkoda słów. Nie masz mózgu.
Blog > Komentarze do wpisu
Obrońca ludzkości !

Otóż to. Wracając dziś autobusem Tyskich lini MZK o numerze 1 z pełnych syfu Katowic zasiedliśmy ze znajomym wygodnie na szarym końcu atutobusu. Pochłonięci głęboką konwersacją na tematy polityczne, mieliśmy głęboko w dupie kto i gdzie przez ten autobus się przewija, kto sapie nam nad uchem, że jego zad jest zbyt zmęczony aby stać. Ale ja nie o tym... otóż po pewnym czasie, do autobusu wbił się pewien jegomość, którego istnienie mnie w zupełności nie interesowało, ale temu Panu bardzo paliło się do tego żeby mieć ze mną do czynienia. Ów Pan nie mogąc wytrzymać, że my po ciężkim dniu wracamy z dość dobrymi humorami, wypowiedział się na ten temat krótko "Dajcie odpocząć tym siedzeniom". Szczerze przyznam, że byłem mocno zdzwiony, czego ten typek ode mnie oczekuje, ale oczywiście zlałem na to co próbuje wygderać. Szanowny Pan bardzo zdenerwowany faktem, że sramy go tak jak resztę tego autobusu wycedził: "Wstawać do cholery, inni też chcą usiąść", a że humor miałem całkiem niezły, postanowiłem nie zniszczyć jego psychiki... przynajmniej na razie. Kurewsko grzecznie jak na mnie powiedziałem, że "wystarczy poprosić" i zleźliśmy, nie ulatniając się jednak tylko stając obok niego. Wśród nas było klika kobiet, dla których wielki "obrońca ludzkości" wywalczył te miejsca mówiąc "proszę niech panie spoczną". Stwierdziłem, że z kretynem nie ma sensu prowadzić jakichkolwiek dyskusji, ale smutny koleś nie dawał za wygraną i burknął jeszcze coś w stylu "wygrzane przez wasze dupy".  Przeszedłem więc do planu B  mówiąc: A czego Ty chory człowieku spodziewałeś się za 1,50 zł? Limuzyny? Jeżeli tak bardzo Ci zależy to sobie dziadku zasiądź bo obecne tutaj Panie jak widać nie mają takiego zamiaru." Facet próbował coś jeszcze wybąkać ale zaczął się strasznie plątać i o dziwo na następnym przystanku poprostu zniknął...cóż za zbieg okoliczności. Tak to właśnie jest, jeżeli tak bardzo jesteś zmęczony smutny nieudaczniku tudzież emerycie. Wystarczy poprosić...a ja zabiorę moją młodą dupe w cholerę... ale nie oczekuj, żę będe po całym autobusie lukać czy Ty czasem nie chcesz sobie pierdolnąć na ten tlusty zad, na sapanie także nie raaguję... przykro mi... miej na tyle odwagi, żeby się zapytać. Nie masz? Stoisz albo spierdalasz...wybór pozostawiam Tobie.

środa, 06 stycznia 2010, marcedone